Oficjalnie mogę napisać, że 14.12.2017 odbędzie się premiera mojej autorskiej płyty ,, Feel that you live ”.

Chciałbym podzielić się doświadczeniami jak nagrałem płytę, z kim pracowałem, jak pisałem muzykę i teksty. Nie była to prosta droga, nie była też krótka ale na pewno ciekawa. Od czego trzeba zacząć? Przede wszystkim należy zacząć od tego aby wielki ukłon zrobić w stronę mojego realizatora nagrań. Udało mi się nawiązać współpracę z Przemkiem Ślużyńskim z MM Studio w Poznaniu. Wielki człowiek w małym studiu. Przemek jest muzykiem, basistą znany z zespołu ,,Wielka Łódź” grającego bluesa i boogie-woogie. Jestem pewien, że trafiłem na odpowiedniego człowieka, który rozumie i czuje bluesa.

Własny materiał, aranż, muzyka i teksty. Jako muzyk, harmonię tworzę w oparciu o muzykę której słucham na codzień, dokładając do tego kilka swoich smaczków. Można by powiedzieć, że płyta jest połączeniem Claptona, SRV, The Beatels czy Elvisa Presleya, utrzymana w bluesowo-countrowym amerykańskim klimacie. Zaczynałem od stworzenia muzyki, kilku riffów, i wstępnego aranżu piosenki. Do muzyki potrzebny był też tekst i wokalista, który to zaśpiewa. Początkowy pomysł polegał na tym aby zapraszać znajomych wokalistów do moich numerów. Jednak pisząc teksty sam zacząłem podśpiewywać i stwierdziłem mało skromnie, że nikt inny nie zaśpiewa tych numerów tak jak ja sobie to wyobrażam.. na pewno może zaśpiewać lepiej ale mam wizję i chcę aby wokal i linia melodyczna był taka jak ja chce.. Od kilku lat śpiewam w różnych zespołach coverowych jak i akustycznie z gitarą, ćwiczyłem wokal i chodziłem na emisję głosu dlatego postanowiłem, że stanę się wokalistą na swojej płycie. Teksty nie szły mi zbyt łatwo.. Średnio pisałem jeden na miesiąc. Nie potrafiłem zaplanować sobie, że dzisiaj wieczorem napiszę tekst. Kompletnie to nie wychodziło, pisałem bzdury i nie podobało mi się to. Były dni kiedy nagle przychodziła wena, wtedy siadałem do kartki i dosłownie w 10 minut pisałem cały tekst. Pisałem przede wszystkim o emocjach i doświadczeniach. Każdy tekst ma swoją historię i emocje, które towarzyszyły mi w czasie pisania go. Dzień później mógłby on wyglądać zupełnie inaczej. Jednak bardzo mi się to podoba, że słyszę emocję, a nie czyste mechaniczne odśpiewanie tekstu. Czy teksty mają przesłanie? Cóż.. niektóre mają, moja siostra mówi, że są w pewnym stopniu poradnikiem ,, jak żyć inaczej ,,czuć, że się żyje “ i stąd też tytuł płyty ,, Feel that you live”. Kompozycję piosenki tytułowej nie uważam za najlepszą na płycie jednak przesłanie całej płyty ma właśnie ten utwór. Kolejny tekst ,, Rehab “, cały możemy kategoryzować jako metaforę. Ja mam do niej swoją historię dopisaną a ktoś inny słuchając utworu i tekstu może wyobrażać sobie ją, zupełnie inaczej. Są teksty o miłości, rozstaniu i o podróżach. Na pewno mogę powiedzieć, że przy pierwszym napisanym tekście czułem, że nic z tego nie będzie, tak przy setnym czułem, że coraz bardziej mi się to podoba. Setnym? Tak, piszę dużo tekstów, wiele z nich nie trafia do żadnej piosenki. Na płycie ,, Feel that you live” jest 12 piosenek. Teksty są te zarówno z początkowej fazy pisania jak i tej najświeższej. Po tym wszystkim, czyli po napisaniu muzyki, tekstów i wstępnego aranżu piosenki dzwoniłem do muzyków aby umówić się na pierwszą i w zasadzie jedyną próbę. Tak to jest w muzycznym świecie, że nikt nie ma czasu dlatego też umawialiśmy się tylko na jedną próbę, w miare możliwości krótko przed nagraniem. Muzycy to moi przyjaciele, z którymi długo w różnych składach grałem.. Marcin Zyga na klawiszach, Adam Świerczyński na basie, Kuba Szwarc na perkusji, Dawid Tokłowicz na saksofonie i w chórkach moja siostra Daria Wojciechowska oraz siostra Kuby, Renata Szwarc.

Proces nagrania wyglądał tak, że nagrywaliśmy na tzw. ,,setkę”. Kontakt pomiędzy muzkami i emocje podczas grania zespołowego są dużo lepsze niż nagrywanie osobno. Dodatkowo kilka piosenek nagranych jest bez metronomu. Czasem traci na tym punktualność i precyzja ale słychać żywą muzykę i też o to mi chodziło. Sesje nagraniowe były trzy. Po cztery piosenki na sesję, nagrywane po 3,4 razy. Po sesji słuchałem nagrań w domu i wybierałem najlepsze. Następnie spotykaliśmy się dograć gitary, solówki, wokal, chórki i na końcu saksofon. Uważam, że najważniejszym instrumentem w całym zespole jest wokal, dlatego też nagranie go zajęło nam najwięcej czasu. Dziewczyny zrobiły świetne chórki i bardzo to pomogło mojemu głosowi na tle całej płyty. Muzycznie pod wokal najabrdziej pasują mi tonacje z krzyżykami, dlatego też rzadko spotykane Gis czy Fis u mnie to norma. Zyga leciał po czarnych 🙂

W chwili pisanie tego tekstu jestem na etapie dopięcia całego materiału, zrobiony jest już mastering, skończona okładka oraz wysłana do drukarni. Wydawcą i sponsorem płyty jest ,,Salon Tupet” oraz wydawnicwo czasopisma ,,Szef utrzymania ruchu”. Dnia 28.11.2017 miałem już audycję w radio Emaus, w której krótko opowiedziałem o płycie oraz pierwszy raz publicznie zagrany został singel ,,You Got Me Feelin”. Kolejna godzinna audycja w dniu premiery płyty 14.12.2017 w radio Emaus, prowadził ją będzie red. Andrzej Błaszczak. 07.01.2018 jestem również zaproszny do audycji Pawła Bączkowskiego w Radio Poznań. Wszystkie informacje na moim FunPage – Robert Robson Wojciechowski na facebooku. Trzymajcie kciuki, Stay Tuned!

EDIT : PŁYTA JEST JUŻ DOSTĘPNA, ZAPRASZAM

http://iframe%20name=full%20style=width:100%;height:520px;border:0px;%20src=//widget.cdbaby.com/4255e68f-6090-40a6-bfe9-dbc09ec9ed03/full/light/opaque/iframe

 

Share Button